środa, 20 września 2017

Opuszczone wsie łemkowskie i inne miejsca w Beskidzie Niskim i Sądeckim, część 31

Wspinaczka do cmentarza wojennego na górze Rotunda, drugi leśny cmentarz wojenny pod Regietowem i dwa cmentarze wojenne w Szymbarku pod Gorlicami.






Regietów to wspaniałe miejsce w Beksidzie Niskim, jedno z moich ulubionych. Podczas trasy majowej nadrabiałam tam zaległości wycieczkowe z trasy marcowo-kwietniowej. Główną zaległością był jeden z najbardziej znanych beskidzkich cmentarzy wojennych, położony na górze zwanej Rotundą.


Gdy jedzie się od Regietowa, po lewej stronie pojawia się tak zwane miejsce zagospodarowane turystycznie. Jak się okazuje, to jakiś... zaczątek biwaku?:> Ale jaki elegancki - z lusterkiem przybitym do drzewa;> Tuż obok można zostawić autko.




Termometr, różne ulotki i obrazki:


I pouczenia:>


Stolik też elegancki:


Zgodnie ze znakami ruszyłam na Rotundę. Było rano, oczywiście jak to zwykle wokół żywej duszy. Strach przed niedźwiedziami przeszkadzał. Ileż to pieśni w moim wykonaniu musiały wysłuchać okoliczne zwierzęta! Nie opuszczało mnie tam uczucie, że coś jest chyba nie do końca w porządku, ale wróciłam cało.






No i wyłania się cmentarz na szczycie Rotundy (771 m n.p.m.). To cmentarz nr. 51, dzieło słowackiego architekta Dušana Jurkoviča. Jeszcze niedawno było to opuszczone miejsce jak się patrzy, te wszystkie wieże były malowniczo zrujnowane, co miało swoje niewątpliwe wiesiexowe zalety;> Ale postawiono nowe i jak to zwykle bywa w przypadku remontów, trochę żal dawnej malowniczości, a trochę dobrze, że ktoś się zajął bądź co bądź miejscem pochówku żołnierzy. TU można zobaczyć, jak cmentarz wyglądał dawniej, w stanie zrujnowanym.


 A tutaj w stanie przedwojennym:


Jeszcze ostały się resztki dawnych wież:
 

Jak widać na tej przedwojennej pocztówce wyżej, cmentarz nr. 51 sto lat temu nie był otoczony lasem, tylko położony na otwartej przestrzeni. Tak było często z tymi miejscami, o to też chodziło projektantom - by były widoczne z daleka, założone w malowniczych lokalizacjach. Dzięki temu pomysłowi dziś wspaniale się to wszystko zwiedza.

W 1915 roku o Rotundę toczyły się krwawe walki. W marcu leżało tu półtora metra śniegu, gdy żołnierze armii austro-węgierskiej atakowali pozycje rosyjskie. Więcej można poczytać w TEJ książce, którą uporczywie, ale nie bez powodu polecam ;>


Pod tablicą umieszczono polskie tłumaczenie na kartce. To jedna z najładniejszych inskrypcji na tych cmentarzach:


Cmentarz został zaprojektowany z rozmachem, ale nie leżą tu setki żołnierzy, jak to czasem bywa. Pochowano tu 42 żołnierzy armii austro-węgierskiej i 12 Rosjan.












Gdy pojedzie się kawałek dalej drogą od Regietowa, trafia się na austriacki słup informujący o początku ścieżki na kolejny cmentarz wojenny z czasów I wojny światowej.


Zostawiłam autko na poboczu i poszłam ścieżką w stronę zalesionej góry:





Gdy weszłam w las, zobaczyłam pracowników leśnych z ciągnikami. Spytałam ich, gdzie teraz iść, bo ścięte drzewa, trociny i gałęzie trochę zagmatwały sytuację. Powiedzieli mi i poszłam tam, to już był mały kawałek. Pojawił się cmentarz nr. 48:


Widać, ze cmentarz zaprojektował słowacki architekt Dušan Jurkovič. Charakterystyczny jest dla niego ten "ludowy styl", elementy rzeźbione w drewnie. Każdy jego główny pomnik jest zupełnie inny, ale ma typowe, rozpoznawalne cechy.


Tablica informacyjna obok cmentarza. Leży tu 74 żołnierzy armii austro-węgierskiej i 36 armii rosyjskiej. Remont obiektu zakończył się zaledwie trzy lata temu.









Tak wyglądał ten cmentarz sto lat temu - rysunek zamieszczony na tablicach informacyjnych:


A tak było przed remontem - znów przychodzą do głowy te same myśli, co w przypadku Rotundy..


















Na koniec odwiedziłam jeszcze położony na małej górce cmentarz parafialny w Regietowie. Zostawiłam autko przy głównej drodze i podeszłam tam wąską asfaltówką:















Na koniec dwa małe i skromne cmentarze z czasów I wojny światowej, które znajdują się w Szymbarku, na zachód od Gorlic. Pierwszy z nich jest przy bocznej asfaltówce, odchodzącej pod górkę w prawo, gdy jedzie się od Gorlic, już za środkiem miejscowości.


Cmentarz nr 73 projektował Hans Mayr. Leży tu 16 żołnierzy austro-węgierskich  i 21 niemieckich. Ciekawostką miejsca jest duża ilość wieńców nagrobnych, oczywiście powieszonych współcześnie. Ktoś musi interesować się losem tego cmentarzyka.











Cmentarz nr. 75, też projektu Hansa Mayra, znajduje się przy samej drodze nr. 28 z Gorlic do Szymbarku. Blisko jest odgałęzienie do Bielanki. Mapa sugeruje trochę inne położenie cmentarza i za pierwszym razem szukałam go bezskutecznie, chociaż jest na środku.










c.d.n.