czwartek, 25 sierpnia 2016

Opuszczone miejsca zachodniego Mazowsza, część 4

Podwójny domek z opuszczoną kapliczką pełną odrapanych świętych figur, chatka z butami i dziecięcymi malunkami, dom smoka i dwie inne porzucone chatki.





Podwójny domek jest schowany na końcu świata jak mało który. Znalazł go Przemek mniej więcej rok temu. Droga okazała się tak najeżona wybojami, że mimo wszystko wolałam ostatni odcinek przejść, a nie przejechać. Odkryłam zresztą wygodniejsze dojście z drugiej strony, wciąż jednak nie samochodowe.

Podwójny domek to właściwie całe porzucone gospodarstwo. Składa się z dwóch budynków mieszkalnych, w tym jednego połączonego z gospodarczym, stodoły i... opuszczonej kapliczki ze świętymi figurami. W sumie - wyjątkowe miejsce. Oczywiście musieli tam buszować jacyś szabrownicy. Powyważane drzwi, gdzieniegdzie mała demolka, jak to w opuszczonych domach. Ale zwłaszcza jeden z obiektów jest świetnie zachowany, a oba mają oryginalny układ pomieszczeń. To nie jedne z tych budynków, gdzie wyławia się poszczególne fanty z ogólnego chaosu i układa kolejno na parapecie, by potem odkładać je na ich przypadkowe, ale zastane przecież miejsca. Tutaj wszystko jest tak, jak kiedyś, tylko mieszkańcy gdzieś zniknęli.


Pokój po lewej w pierwszym obiekcie. Klasyczna meblościanka, typowa "kwiatowa lampa", dewocjonalia i ołtarzyk ze świętym obrazem. Tak, jakby chodził ksiądz po kolędzie, albo może jakby ktoś tam umarł.



Znów klasyka gatunku - kwietnik, papież, Jezusek i widoczek.


Niebieska Matka Boska w każdym polskim opuszczonym domu!;> To zdecydowanie najczęstszy kolor porzuconych figurek tego typu, choć trafiają się też kremowe. Różowe to rzadkość, choć w Licheniu, który jak podejrzewam stanowi źródło tego potoku dewocjonaliów, występowały obficie.





Jeden pokój, a już trzeci papież:



Aż tu nagle - ludzik Wedla, nie widziałam takiego wcześniej:


Fantazyjne bliźniacze pojemniki na przyprawy trafiają się czasami w lepiej zachowanych opuszczonych domach.


Kolejna domowa kompozycja na meblościance: słoń z ułamanym uchem i krzyżyk.






Drugie pomieszczenie. Na kredensie "Pamiątka z Częstochowy", na suficie rozprzestrzeniający się grzyb. W najlepiej zachowanych domkach zawsze robi wrażenie, gdy pojawia się nad wszystkimi pamiątkami, poukładanymi po staremu niby nigdy nic.





Drugi obiekt. Tam było praktycznie jedno mieszkalne pomieszczenie i przedsionek.











 2001, czyżby data opuszczenia? "Nie istnieje droga na skróty do miejsca, do którego dojść warto". W tym wypadku - samochodowa na pewno nie;>


 Religijne gazetki, a w nich "Uzdrowiony od stóp do głów":




Była jeszcze stodoła, a w niej sporo dziecięcych tajemniczych dzieł:
 

Dziecięca rysowanko-wyklejanka z butelką po wódce. Ciekawe, co autor miał na myśli.
 





No i najbardziej oryginalny element tego całego zespołu obiektów - opuszczona kapliczka, a w niej kilka odrapanych świętych figur. Robi to wrażenie. W ogóle Podwójny Domek to jeden z bardziej nastrojowych obiektów, jakie zwiedzałam.








Domek z butami był w znacznie gorszym stanie. Nic dziwnego - na widoku, zostawiony na pastwę wandali.


A w środku... kolekcja damskich butów stojących w rządku pod ścianą i czekających, aż je ktoś założy.




Opuszczony domek w domku. To się zdarza, raz znalazłam nawet różowy domek dla lalek w środku porzuconej chatki, pokażę to kiedyś w jakichś dalszych odcinkach.





W progu leżał stary kalendarz, znowu z dziecięcymi malunkami.





Dom smoka był jednym z tych, które stoją na uboczu wsi. W środku zachowały się nieliczne fanty.



Ten serwetnik przy krzyżu zaczyna wyglądać jak Oko Proroka w trójkącie;>



No i smok z napisem "Płonę do ciebie". Tak, "do ciebie":>



Na koniec dwa skromne obiekty znalezione w jeszcze innej części zachodniego Mazowsza - najpierw Dom z Ciociosanem. W środku były tylko krzyż, kolekcja słoików, obraz i Ciociosan, porzucony po kilku łykach na piecu:>





A tu murowany Dom z radiem i telewizorem, też z kilkoma pozostałościami:








c.d.n.