poniedziałek, 18 kwietnia 2016

Opuszczone miejsca w Puszczy Kampinoskiej i nie tylko, część 47

W tym odcinku puszczańskiego cyklu pokażę dwie nowe, wiosenne  wycieczki do opuszczonej wsi Ławy,  gdzie zaszło nieco zmian - pojawił się między innymi tajemniczy kamień z napisem. Do tego różne okolice Ław i drogi tam prowadzące, w tym Ławska Droga. Na koniec - widoki na kanał Łasica w rejonie Famułek Brochowskich.






Do opuszczonej wsi Ławy można dojść zielonym szlakiem od Roztoki i Ławskiej Góry albo na przykład  kolejno niebieskim i zielonym od Zaborowa. Wcześniejsze relacje z tego miejsca TU i TU. Tej wiosny byłam tam dwa razy i za każdym razem szłam od Ławskiej Góry. Raz było pochmurno, a za drugim razem, w Niedzielę Wielkanocną, bardzo słonecznie. Pokażę zdjęcia z obu tych wizyt w Ławach. Kiedy świeciło słońce, od Ław przeszłam do Zaborowa.

Już kawałek za Ławską Górą widać najdawniejsze resztki gospodarstw tej wysiedlonej już wiele lat temu wsi. Wykup gruntów pod zalesienia zaczął się jeszcze w 1975 roku i trwa do dziś. Co roku burzonych jest kilkanaście domów. Tam, gdzie stały i na terenie dawnych podwórek czy pól sadzone są drzewa, chociaż nie od razu. W niektórych miejscach po chatkach wciąż nie widzę charakterystycznych palików. Ławy to najbardziej znana opuszczona wieś w KPN, ale bardzo podobnie wygląda na przykład rejon Bromierzyka, Nowych Bud i części pokazanej w poprzednim odcinku Grabiny.


Pod tym drzewem widać zarysy miejsca, gdzie dawniej stały budynki, teren jest w charakterystyczny sposób "pofałdowany", znakiem rozpoznawczym są też krzewy.


Gdy wejdzie się kawałek w las, wyjdzie się na bagnistą łąkę.



Kiedy idzie się dalej w kierunku Ław, dochodzi się do dużej łąki, pewnie dawnego pola. Przy drodze widać wyraźne resztki stojącego tam dawno temu gospodarstwa - podmurówki, piwniczki, cegły, kamienie.


Znalazła się nawet jedna kość:



Schodki donikąd:






Dochodzi się do mostku nad Kanałem Zaborowskim. Widać stamtąd pierwszy krzyż w dawnej wsi.









Przy rozstaju dróg z krzyżem i tablicą informacyjną o Ławach, zielony szlak. 




Kawałek dalej można znaleźć kolejne pozostałości po gospodarstwach, w tym słynne "kolumny", czyli zapewne resztki dawnej bramy.




Piwniczka została zamknięta i przerobiona na domek dla nietoperzy. Wcześniej była zawsze otwarta, a w środku leżało jakieś porąbane drewno, jakby na opał.



Na polach zobaczyłam nagle dzika. Spojrzał na mnie, popatrzył chwilę, a potem odmaszerował w zarośla. Po chwili zobaczyłam całe stadko. Były tak zajęte pracowitym buchtowaniem, że w ogóle nie zwróciły na mnie uwagi.


Aż sama nie mogę w to uwierzyć,. ale to dopiero drugi raz, kiedy w puszczy i okolicach spotykam dziki. Na pierwsze stadko natknęłam się niedaleko Łomianek przy opuszczonym gospodarstwie, pod które podjechałam samochodem. Wtedy nie zdążyłam zrobić zdjęcia, a szkoda, bo dziki były we wszystkich możliwych dziczych kolorach i rozmiarach:> Te były wszystkie brązowe.






Idąc drogą przez Ławy, nagle zobaczyłam, jak zza drzew wyłania się jakiś wielki głaz. Wcześniej go tu nie było.


"Żyłeś nadzieją, jak mówią prorocy, dzień w końcu staje po najdłuższej nocy". William Shakespeare. Ojcu syn Krzysztof Kamil, Ławy 2015". Czy ktoś coś wie na temat tego kamienia? Jest na terenie dawnego gospodarstwa, może syn Krzysztof Kamil postawił go po prostu na pamiątkę dawnego domu rodziców, a może kryje się za tym jakaś bardziej skomplikowana historia?





Wcześniej najwyraźniej nie oglądałam tego miejsca zbyt wnikliwie i niektóre z gospodarstw obejrzałam dopiero tej wiosny. Obok dawnych domostw stoją pomnikowe, wielkie dęby. To na pewno jedno z piękniejszych miejsc w puszczy.




Kto by pomyślał, że przetrwały jakieś przedmioty? Znalazłam przy jednej z piwniczek talerzyk i guzik. Chyba, że ktoś je przyniósł później.











Jakiś malunek w środku tej ostatniej piwniczki, jeszcze nie zamieszkałej przez nietoperze:


Moje ulubione miejsce miejsce w Ławach jest obok tego drzewa:


Tu też było gospodarstwo. Pod wielkim dębem do dziś stoi jakaś dziwna budka, obok klasyczna piwniczka, a nawet stara ławeczka.




Jeszcze parę lat temu był tam cały dom! Niestety, nie załapałam się już na jego obejrzenie. Można go zobaczyć na przykład TU.


Na dębie tabliczka. "Puszcza jest niczyja, nie moja ani Twoja / Ani nasza, jeno boża, święta", Stefan Żeromski






Gospodarstwo z jakimś okręgiem na ziemi, może ma to coś wspólnego z miejscem po dawno zlikwidowanej cembrowinie.





Okolice wsi Ławy:





















Potem od skrzyżowania z tablicą o Ławach poszłam zielonym, a następnie niebieskim szlakiem w kierunku Zaborowa.










Jedyne dwa zachowane domki w Ławach - ten biały to stanica klubu tatrzańskiego.








Droga przez podmokłe łąki do Zaborowa.








Na rondzie w Zaborowie:


Teraz droga, którą można dojść do opuszczonej wsi Ławy z okolic Debłów. Według niektórych map to już Ławska Droga, według innych zaczyna się ona dopiero w rejonie Ławskiej Góry. idzie się najpierw przez mieszany las, z grupami świerków co jakiś czas. Zdjęcia z tej wiosny, zeszłego lata i jesieni.








Dochodzi się do bagiennej dolinki z dużym drzewem i omszałymi, zwalonymi pniami.




Omszałe, powalone drzewo:





















Droga prowadzi dalej przez mieszany, już nie bagienny las, aż do Ławskiej Góry. Tam zbiega się z zielonym szlakiem prowadzącym przez Ławy. Dochodzi do Emila Posady, krzyżując się ze szlakami żółtym i czerwonym. Czerwonym można wrócić do Roztoki.




Dziwne drzewa w rejonie Ławskiej drogi już za Ławską Górą:











Droga kończy się niedaleko Wierszy, przy polach ogrodzonych oponami, które często można znaleźć wzdłuż tego kawałka czerwonego szlaku :>


Na koniec widok na Kanał Łasica w okolicy Famułek Brochowskich. Byłam tam na początku kwietnia.





Wiejską drogą poszłam kawałek wzdłuż kanału.



W szuwarach była bardzo wąska ścieżka, pewnie wydeptana przez bobry. Kawałeczek nią poszłam, potem wróciłam na mostek nad Łasicą.










c.d.n.

2 komentarze: